niedziela, 8 marca 2009

Saffranspinnar med apelsinsmöfylling

Czyli szafranowe kręciołki z nadzieniem pomarańczowo-maślanym :)

Od wczoraj chodziło za mną coś słodkiego, ale nie miałam żadnego konkretnego pomysłu. W ramach poszukiwania inspiracji połączonych z nauką języka przejrzałam sobie szwedzką stronę Arli (mają tam mnóstwo rewelacyjnych przepisów, polecam). Te paluchy wydały mi się bardzo sympatyczne - i rzeczywiście - pyszne są :D

- 50g drożdży (ja dałam 2 opakowania instant)
- 100g masła
- 0,5l mleka
- 250g Arla Köket Kesella kvarg, lätt - tutaj raczej ciężko dostać ;) ale wydało mi się możliwe do zastąpienia serkiem sernikowym
- 1 g szafranu (nie mam tak czułej wagi, i chyba jednak dałam za mało)
- 150ml cukru trzcinowego
- 0,5 łyżeczki soli
- 1,7l mąki

- 75g masła
- cukier trzcinowy (w przepisie 50ml, ja dałam mniej, bo skórka była słodka)
- skórka z 1 pomarańczy (ja starłam kandyzowaną)
- łyżka soku pomarańczowego

Stopić masło, dodać mleko, zagrzać do temperatury ok 37deg, rozpuścić w tym drożdże. Następnie dodać serek, szafran, cukier sól i mąkę. Zagnieść ciasto, zostawić do wyrośnięcia na ok 30min. Rozpłaszczyć ciasto (na ok 40x35cm - ja podzieliłam je na 2 części i rozwałkowałam na tyle, ile stolnicy starczyło ;)) Wymieszać masło ze skórką pomarańczy, cukrem i sokiem pomarańczowym, rozsmarować na cieście, i złożyć je na pół. Następnie pociąć na paski (w przepisie 30, mi wyszło więcej ale krótszych), skręcić je i zostawić na blasze na 20-30 min. Piec w 250 stopniach 8-10min (ja piekłam w niższej temperaturze, tak piekielna mnie zbyt przeraziła).

sobota, 7 marca 2009

Zapomniane

Lata cała nie jadłam chleba ze śmietaną... Kojarzy mi się z powrotami z podstawówki, kiedy nie było jeszcze gotowego obiadu... Zapaławszy nagle wielką ochotą, przyrządziłam sobie takiego kromala, z domowego razowca, polaną melasą...

A co do samego chleba... Piekę praktycznie co weekend. Tym razem nie stosowałam się sztywno do żadnego przepisu, wrzuciłam po prostu do środka co mi na myśl przyszło, trzymając się ogólnych zasad.

0k 450-500g ciasta zakwaszonego (żytniego)
ok 600g mąki pszennej (tj resztka orkiszowej, resztka pełnoziarnistej, dopełnione zwykłą białą do odpowiedniej konsystencji ;)
łyżka cukru brązowego
łyżka soli
łyżeczka sproszkowanej kolendry
pół szklanki ziaren orkiszu
pół szklanki płatków owsianych

Orkisz i płatki owsiane zalałam wrzątkiem, zostawiłam na noc. Rano wyrobiłam ciasto, zostawiłam do wyrośnięcia (ok 3h), ponownie wyrobiłam, przełożyłam do blaszek, gdzie rosło sobie jeszcze ok 2h, piekarnik nagrzałam do 200deg, piekłam ok 40min

niedziela, 1 marca 2009

топленое молоко (grzane mleko)

Wbrew pozorom nie chodzi o zwykłe ciepłe mleko - топленое молоко ogrzewa się kilka ładnych godzin w piekarniku (wtedy nazywa się Варенец), lub na małym ogniu. Mleko jest gotowe, kiedy stanie się wyraźnie gęste i przybierze beżowy kolor. Jest krówkowo mniamuśne i robi się na nim pyszny kożuch (to piszę ja, która nie cierpię kożuchów z mleka). Takie mleko można na przykład dodać do rosyjskiego czaju.
Z топленого молока można też przyrządzić кислое топленое молоко - zakwaszając je (tutaj советы) - ja akurat zrobiłam jogurt (tj dodałam jeszcze trochę zwykłego mleka, coby było więcej - a smak tego grzanego był i tak bardzo wyraźny)

сбитень (zbiteń)

Ten napój na bazie miodu był najpopularniejszym napojem w Rosji od XII do XIXw, kiedy to zastąpiła go herbata. Obecnie Rosjanie znów go popijają, jest nawet produkowany przemysłowo. Stałym składnikiem jest miód- oprócz niego dodaje się korzenne przyprawy (np. goździki, imbir, cynamon, liść laurowy...), soki owocowe i zioła (np miętę, szałwię, dziurawiec...). Ja swój zrobiłam na podstawie tego przepisu) - z miętą i sokiem z żurawin. Dorzuciłam jeszcze trochę kardamonu. Oto przepis lekko przeze mnie zmodyfikowany:

  • litr wody
  • 1/4 szkl miodu
  • kawałek cynamonu, kilka ziarenek kardamonu, 3 goździki, kawałek imbiru, kilka liści mięty
  • 100ml zagęszczonego soku żurawinowego
Wodę zagotować, dodać miód i przyprawy, gotować na małym ogniu ok pół godziny, po czym zestawić na kilka godzin. Jeśli używa się sproszkowanych przypraw, trzeba jeszcze przefiltrować - ja tylko wyjęłam to co pływało. Podawać na gorąco.


niedziela, 22 lutego 2009

Makaron czekoladowy

Chciałam przy okazji czekoladowego weekendu spróbować czegoś z zupełnie innej beczki (muffiny i ciacha czekoladowe robię bez specjalnej okazji).

- 250 g mąki
- 100 g kakao
- 25 g cukru
- szczypta cynamonu
- 4 jajka
- 1/2 łyżeczki esencji waniliowej

Przesiać mąkę z kakao, wymieszać z cukrem i cynamonem, wbić jajka, dodać zapach waniliowy i zagnieść ciasto. Zostawić na pół godziny, rozwałkować, podsuszyć, pokroić jak się uważa za stosowne, ugotować. W przepisach stoi, żeby polać miodem i posypać pistacjami, z braku tych drugich posypałam pokruszonymi herbatnikami. Jak dla mnie idealnie by pasował do nich jogurt albo śmietana - no i pewnie będzie pyszny z białym serem :D Do sprawdzenia jutro :D

niedziela, 15 lutego 2009

Muffiny kiwi

Nadeszła wiekopomna chwila, czyli premiera foremki na muffiny (wcześniej radziłam sobie przy pomocy foremek na tarteletki). Tym bardziej, że miałam stertę kiwi i zastanawiałam się co by tu zrobić (oprócz rozwiązania trywialnego, czyli po prostu dokonania odbioru w stanu surowego). Do owych dwóch czynników doszło kucharzątko żądne wrażeń. Przypomniał mi się przepis z bloga "Made Healthier" (tyle, że tam były żółte kiwi, których w życiu na oczy nie widziałam).


Przepis:

składniki suche:
1,5 szklanki mąki 2000
0,5 szklanki białej mąki
0,5 szklanki cukru
2 tsp proszku do pieczenia
1 tsp matchy (ja dałam nieco więcej)
1 tsp cukru waniliowego

składniki mokre:
2 jajka
Szklana mleka
0,25 szklanki oleju
1 tsp vanilla

2 spore, obrane i pokrojone w kostkę kiwi

Dalej dziecinnie proste ;)

Suche składniki wymieszać z suchymi, mokre z mokrymi + kiwi, połączyć wszystkie razem (tak na szybko ;)) - napełnić wyłożoną papilotkami foremkę, piec 20 min w 200 stopniach.

W tych użyłam głównie mąki pełnoziarnistej dlatego nie są całkiem zielone, na mące białej kolor byłby bardziej widoczny, ale i tak były fajnie zielone, wyrośnięte i pyszne :)

poniedziałek, 9 lutego 2009

Kardemummaskorpor bakat av hel-vete ]:->

Tydzień Skandynawski 02-08.02.2009 Na koniec tygodnia skandynawskiego - z pełnoziarnistą mąką, w ogniu piekielnym wypieczone - true oldschool swedish kardemummaskorpor :) Przepis stąd.

25g drożdży (ja dałam paczkę instant)
szklanka dl mleka
75 ml masła
pół łyżeczki soli
2 łyżki cukru
3/4 łyżki świeżo zmielonego kardamonu
3 szkl mąki pszennej (tutaj 2:1 pełnoziarnistej:zwykłej)
pół łyżeczki proszku do pieczenia

drożdże rozprowadzić w ciepłym mleku z cukrem. Dodać kardamon, sól i tłuszcz. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodać płyn, zagnieść ciasto, odstawić na pół godziny do wyrośnięcia. Po tym czasie jeszcze raz zagnieść, uformować 30 bułeczek, zostawić na 20 min do wyrośnięcia. Piec ok 8 min w 225 stopniach. Kiedy ostygną, poprzekrawać i piec jeszcze chwilę, aż się zarumienią, następnie suszyć w 75 stopniach, przewracając od czasu do czasu.

Kurcze dobre to. Śmiem nawet rzec, że pyszne :)