Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 sierpnia 2009

Ice tea wakacyjna

Gasi pragnienie, mało kosztuje, witamin ma sporo - jednym słowem - napój idealny. A do tego jaka prosta do zrobienia. Niby składniki dostępne są przez cały rok, ale nigdy nie smakuje tak, jak na wakacjach. Chociaż w sumie na wakacjach to chyba wszystko lepiej smakuje :)
Robię z różnymi dodatkami, w zależności od tego, co akurat urosło w ogrodzie, jaka herbatka jest pod ręką... Ale podstawą i punktem wyjścia jest coś takiego:

2-3jabłka (w tej chwili papierówki)
torebka czarnej herbaty (jakiejś mocniejszej, typu dilmah czy lipton)
torebka herbaty miętowej lub świeża mięta
~2l wody
cukier/słodzik (ja ostatnio słodzę stewią - do kawy się może średnio nadaje, ale do tego typu napojów jest super)

Jabłka pokroić w ósemki (nie trzeba wyciągać gniazd... niby można ale nie należę do ludzi lubiących utrudniać sobie życie ;)), wrzucić do dzbanka z herbatkami, zalać wrzątkiem. Poczekać aż się zaparzy, schłodzić.
Voila :)

Bardzo lubię też wersję, ze zamiast mięty i jednego jabłka jest brzoskwinia - możliwości kombinacji jest tu bez liku, a dzbanek zawsze pod ręką...

niedziela, 1 marca 2009

топленое молоко (grzane mleko)

Wbrew pozorom nie chodzi o zwykłe ciepłe mleko - топленое молоко ogrzewa się kilka ładnych godzin w piekarniku (wtedy nazywa się Варенец), lub na małym ogniu. Mleko jest gotowe, kiedy stanie się wyraźnie gęste i przybierze beżowy kolor. Jest krówkowo mniamuśne i robi się na nim pyszny kożuch (to piszę ja, która nie cierpię kożuchów z mleka). Takie mleko można na przykład dodać do rosyjskiego czaju.
Z топленого молока można też przyrządzić кислое топленое молоко - zakwaszając je (tutaj советы) - ja akurat zrobiłam jogurt (tj dodałam jeszcze trochę zwykłego mleka, coby było więcej - a smak tego grzanego był i tak bardzo wyraźny)

сбитень (zbiteń)

Ten napój na bazie miodu był najpopularniejszym napojem w Rosji od XII do XIXw, kiedy to zastąpiła go herbata. Obecnie Rosjanie znów go popijają, jest nawet produkowany przemysłowo. Stałym składnikiem jest miód- oprócz niego dodaje się korzenne przyprawy (np. goździki, imbir, cynamon, liść laurowy...), soki owocowe i zioła (np miętę, szałwię, dziurawiec...). Ja swój zrobiłam na podstawie tego przepisu) - z miętą i sokiem z żurawin. Dorzuciłam jeszcze trochę kardamonu. Oto przepis lekko przeze mnie zmodyfikowany:

  • litr wody
  • 1/4 szkl miodu
  • kawałek cynamonu, kilka ziarenek kardamonu, 3 goździki, kawałek imbiru, kilka liści mięty
  • 100ml zagęszczonego soku żurawinowego
Wodę zagotować, dodać miód i przyprawy, gotować na małym ogniu ok pół godziny, po czym zestawić na kilka godzin. Jeśli używa się sproszkowanych przypraw, trzeba jeszcze przefiltrować - ja tylko wyjęłam to co pływało. Podawać na gorąco.


niedziela, 8 lutego 2009

Fika

Tydzień Skandynawski 02-08.02.2009Chokoladboll kiedyś nazywały się negerboll, jednak ze względów wiadomych nazwę zmieniono. Czy naszego "murzynka" spotka ten sam los?

No ale do rzeczy :) Przepis wzięty z wikibooks:

Chokoladboll

8 dl płatków owsianych (błyskawicznych)
3 dl cukru (ja wzięłam trzcinowy)
90ml kakaa
1 tbsp cukru waniliowego
150g masła
90ml zimnej kawy
wiórka kokosowe tudzież inne rzeczy do obtoczenia

Wymieszać w misce płatki owsiane, cukier, kakao i cukier waniliowy. Wymieszać wszystko z masłem (najlepiej rękami, potem i tak je ubrudzimy przy formowaniu kulek). Dodać kawę. Formować kulki φ30 i obtaczać je w wiórkach kokosowych. Przed podaniem przynajmniej godzinę chłodzić w lodówce.


Chokoladboll to tradycyjne szwedzkie słodycze podawane do kawy (Szwedzi to straszni kawopijcy - na picie kawy mają specjalną nazwę: "fika" - która oznacza nie tylko samo spożywanie tego napoju, a jego znaczenie rozciąga się od randki po przerwę w pracy). Coby tradycji stało się za dość kawa musi być. Tyle, że po duńsku.

Kawa po duńsku

1l kawy
pół kubka rumu
kawałek kory cynamonu
3 łyżki cukru (ja brałam trzcinowy)
6 goździków

Zalać kawą pozostałe składniki, trzymać na małym ogniu przez 2h (u mnie - dzbanek i podgrzewacz).

Apelsinogg

Tydzień Skandynawski 02-08.02.2009Kolejny prosty, szybki, pyszny i "jajcarski" przepis prosto ze Skandynawii. Z moich skromnych jak na razie obserwacji wynika, że desery z tamtych okolic się charakteryzują się tym, że często są szybkie tudzież robione z banalnych składników, a efekt okazuje się zaskakujący. Tak jest i tym razem - oto przepis na wyczajony na pewnej szwedzkiej stronie apelsinogg :)

1 jajko
2 pomarańcze
łyżeczka miodu
cynamon

Jajko ubić na kogel-mogel, w miksować sok wyciśnięty z pomarańczy i miód, posypać cynamonem. Nadspodziewanie dobry :)


wtorek, 30 września 2008

Matcha jogurtowa

Uwielbiam tę herbatę - smakuje świetnie, ma obłędny kolor, a wyczyniać z nią można cuda-cudeńka. Zanim pierwszy raz jej spróbowałam, myślałam o niej jako ot, takiej tam ciekawostce - tymczasem stałą się dla mnie odkryciem roku. Szkoda tylko, że nie ma jej w sklepie za rogiem ;)

1 łyżeczka matchy
pół szklanki jogurtu naturalnego
pół szklanki mleka
cukier (niekoniecznie)
lód (niekoniecznie)

Matchę zalać odrobiną gorącej wody i porządnie wymieszać. Zmiksować mleko z jogurtem i cukrem, połączyć wszystkie składniki, wymieszać (można wtedy porobić fajne wzorki...) lub zmiksować (żeby była pianka...). Polecam, pycha!



sobota, 2 sierpnia 2008

Gorąco... no to smoothie :)

Czy może być coś bardziej owocowego, niż owoce? IMO tak, co widać na załączonym obrazku:

Przy tym zimne, gęste, pyszne - tutaj szklanka świeżego soku jabłkowego, szklanka świeżych malin, szklanka mrożonych żurawin (+ cukier ile kto tam...) - wszystko bo blendera/thermomixa/co kto ma - i żaden upał nie groźny.

niedziela, 27 lipca 2008

Matcha

Nawiązując do niedawnego chlebka i jego tajemniczego składnika... matcha jest to japońska herbata, mająca postać zielonego pudru. Pochodzi z herbaty Gyokuro, używana jest w japońskiej ceremonii parzenia herbaty. Podczas ceremonii, herabatę tę roztrzepuje się w glinianej miseczce bambusowym pędzelkiem - chasenem - jednak w skromniejszych, polskich warunkach najlepiej po prostu zalewać ok 2 płaskich łyżeczek na filiżankę i energicznie zamieszać. Stanowi też ciekawy dodatek do potraw (np ciastek ;).

Image Hosted by ImageShack.us