
Robię z różnymi dodatkami, w zależności od tego, co akurat urosło w ogrodzie, jaka herbatka jest pod ręką... Ale podstawą i punktem wyjścia jest coś takiego:
2-3jabłka (w tej chwili papierówki)
torebka czarnej herbaty (jakiejś mocniejszej, typu dilmah czy lipton)
torebka herbaty miętowej lub świeża mięta
~2l wody
cukier/słodzik (ja ostatnio słodzę stewią - do kawy się może średnio nadaje, ale do tego typu napojów jest super)
Jabłka pokroić w ósemki (nie trzeba wyciągać gniazd... niby można ale nie należę do ludzi lubiących utrudniać sobie życie ;)), wrzucić do dzbanka z herbatkami, zalać wrzątkiem. Poczekać aż się zaparzy, schłodzić.
Voila :)
Bardzo lubię też wersję, ze zamiast mięty i jednego jabłka jest brzoskwinia - możliwości kombinacji jest tu bez liku, a dzbanek zawsze pod ręką...
5 komentarzy:
nigdy na to nie wpadłam:) zrobie sobie dzisiaj:))
o jaki fajny pomysł,
nigdy nie robiłam ice tea ze świeżymi jabłkami :-)
Ciekawy pomysl. Na pewno wyprobuje :)
I naprawdę smakuje jak ice tea "original" ;)?...
No dokładnie tak samo to nie, ale schłodzona jest równie orzeźwiająca :) (przede wszystkim jest słabsza, ale zawsze można dać więcej herbaty, rzecz gustu)
Prześlij komentarz