wtorek, 25 sierpnia 2009

Ice tea wakacyjna

Gasi pragnienie, mało kosztuje, witamin ma sporo - jednym słowem - napój idealny. A do tego jaka prosta do zrobienia. Niby składniki dostępne są przez cały rok, ale nigdy nie smakuje tak, jak na wakacjach. Chociaż w sumie na wakacjach to chyba wszystko lepiej smakuje :)
Robię z różnymi dodatkami, w zależności od tego, co akurat urosło w ogrodzie, jaka herbatka jest pod ręką... Ale podstawą i punktem wyjścia jest coś takiego:

2-3jabłka (w tej chwili papierówki)
torebka czarnej herbaty (jakiejś mocniejszej, typu dilmah czy lipton)
torebka herbaty miętowej lub świeża mięta
~2l wody
cukier/słodzik (ja ostatnio słodzę stewią - do kawy się może średnio nadaje, ale do tego typu napojów jest super)

Jabłka pokroić w ósemki (nie trzeba wyciągać gniazd... niby można ale nie należę do ludzi lubiących utrudniać sobie życie ;)), wrzucić do dzbanka z herbatkami, zalać wrzątkiem. Poczekać aż się zaparzy, schłodzić.
Voila :)

Bardzo lubię też wersję, ze zamiast mięty i jednego jabłka jest brzoskwinia - możliwości kombinacji jest tu bez liku, a dzbanek zawsze pod ręką...

5 komentarzy:

viridianka pisze...

nigdy na to nie wpadłam:) zrobie sobie dzisiaj:))

asieja pisze...

o jaki fajny pomysł,
nigdy nie robiłam ice tea ze świeżymi jabłkami :-)

majka pisze...

Ciekawy pomysl. Na pewno wyprobuje :)

Nette7 pisze...

I naprawdę smakuje jak ice tea "original" ;)?...

jabberwocky pisze...

No dokładnie tak samo to nie, ale schłodzona jest równie orzeźwiająca :) (przede wszystkim jest słabsza, ale zawsze można dać więcej herbaty, rzecz gustu)